Moda

O pasji do biznesu w świecie modnej Polki. Anna Hajnosz modowa bizneswoman

Jak sama twierdzi: Nie podążam ślepo za modą. Mamy mnóstwo sieciówek gdzie możemy ubrać się modnie. Anna Hajnosz pochodzi z Ostrowa Wielkopolskiego. Do własnego biznesu przekonywała się latami lecz się udało. Dodatkowo zaraża swoim modowym światem innych.

20190714_095615Fot.: Własność firmy Good Look, na zdjęciu właścicielka firmy Anna Hajnosz

Skąd pomysł na biznes?

Tak naprawdę dojrzewałam do decyzji o otwarciu własnego interesu latami. Brakowało mi tylko  odwagi i przysłowiowego kopa. Tutaj momentem przełomowym by la rozmowa z koleżanką, która mieszka w Londynie od kilku lat i pracuje w branży modowej. Przekonała mnie. że nadaję się do tego jak mało kto i obiecała, że mi pomoże.

Czym wyróżnia się marka na rynku ?

Zgadzałyśmy się od początku, że głównym założeniem marki Good Look mają być pojedyncze egzemplarze. Żadna z nas nie lubi spotkać na tym samym przyjęciu dwóch innych pań w identycznej stylizacji. Dlatego unikamy powtórek. Cały asortyment przyjeżdża z Londynu. Firmy u których się zaopatrujemy współpracują z dostawcami z Włoch i Francji więc myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie. Mamy w ofercie rzeczy na każdą okazję. Prym wiodą suknie eleganckie, stonowane ale przede wszystkim te ” z pazurem ” bo nasz klient to klient, który lubi bawić się modą, eksperymentować. Jest mi bardzo miło kiedy klientka wraca po „premierze” kreacji  zadowolona pomimo, że nie była do końca przekonana kiedy ją zapewniałam, że wygląda zjawisko. Słowa ” Miała Pani rację, czułam się komfortowo i otrzymałam mnóstwo komplementów…”. utwierdzają mnie w przekonaniu, że robię to co kocham.

20190714_112033Fot.: Własność firmy Good Look, na zdjęciu wystawa z kolekcjami marki

Wiele kobiet czerpie inspiracje z magazynów modowych czy od fashionistek. A kto lub co inspiruje Panią przy wyborze kolekcji?

Nie podążam ślepo za modą. Mamy mnóstwo sieciówek gdzie możemy ubrać się modnie. Tutaj chodzi o to żeby ubrać się niebanalnie i czuć się nadal sobą, nikogo nie udawać czy naśladować, bo wtedy będziemy się czuły przebrane a nie ubrane.

Można stwierdzić, że Good Look jest marką dla każdej kobiety. A czy prowadzą Państwo sprzedaż internetową ?

Staramy się, żeby klient był zadowolony bez względu na wiek i rozmiar. Oczywiście prowadzimy też sprzedaż internetową. Jednak głównym odbiorcą jest klient stacjonarny. Chciałabym tutaj serdecznie podziękować stałym klientkom za zaufanie i najlepszą reklamę.

Moda

Piotr Ciepał o pasji i byciu kolorowym projektantem mody

Piotr Ciepał swój pierwszy projekt uszył w wieku 14 lat, choć miał wiele pomysłów na siebie, projektowanie mody to jego największa pasja. Z zawodu jest kaletnikiem-czeladnikiem, a swoje projekty rysuje z głowy. Projektant z Częstochowy jest znany na warszawskich salonach show biznesu. Jego projekty noszą m.in. Karolina Motylewska, Teresa Wener i kandydatki Miss Polonia.

piotr ciepał

Na zdjęciu projektant Piotr Ciepał

1. Jak zdefiniował byś pasje?

Hm… Pasja? Dla mnie to coś co człowieka bardzo interesuje,  poświęca czas, często o tym myśli, właściwie jest to „coś” co na co dzień mi towarzyszy.  Nie wiem czy da się żyć bez pasji? Dla jednych to może być czytanie książek czy zbieranie znaczków, kino itd. Dla mnie pasja była i jest moda, tak właściwie to moda jest moja pasją i życiem.

2. Od kiedy wiedziałeś że projektowanie mody to jest to co chcesz robić?

Tak właściwie to nie ma takiego jednego momentu, że stwierdziłem teraz będę projektantem. Myślę, że to siedzi w człowieku od zawsze, tylko droga do tego może być zróżnicowana. W moim przypadku były plany na szkołę plastyczna w Częstochowie, potem fryzjerstwo, czyli od początku kierunki twórcze w końcu trafiłem na kaletnictwo. Z zawodu jestem kaletnikiem-czeladnikiem tak to się nazywało i nazywa do tej pory. Jednocześnie zawsze mnie gdzieś ciągnęło do ubrań, wymyślanie, tworzenie i szycie. Potem przez różne perypetie życiowe trafiłem do zakładu krawieckiego i tak poszło dalej, kształcenie się w tym kierunku, zdobywanie wiedzy i praktyki w tym zawodzie. Tak zostałem szyjącym projektantem. Niestety nie każdy projektant potrafi szyć, a powinien bo zna wtedy podstawy pracy z tkaniną.

3. Co jest najtrudniejsze w byciu projektantem?

Szczerze to nie wiem,  każdemu może sprawiać co innego trudność. Jeżeli się kocha to co się robi to chyba nie ma trudności? Czasami coś się wymyśli i może się pojawić jakiś problem z konstrukcją bardziej techniczny jak to uszyć niż projektowania. Osobiście rzadko robię projekt w formie szkicu, raczej to co urodzi się w głowie przenoszę od razu na tkaninę i szyje, czasem wyjdzie od razu, a czasem po kolejnym razie. Dlatego twierdze, że każdy projektant powinien umieć szyć choć w podstawowym stopniu.

4. Czy pamiętasz swój pierwszy uszyty projekt i co to było?

Tak dokładnie nie pamiętam. Biorąc pod uwagę że moja babcia Helena była krawcową i szyła wspaniałe rzeczy to maszyna i szycie było takie naturalne. Jak próbuje sobie przypomnieć to są dwie rzeczy, jedna to koszula i płaszcz przeciwdeszczowy, ale który był pierwszy? Nie pamiętam. Oczywiście babcia podpowiadała jak szyć, ale ja chciałem po swojemu ale jakoś się udało uszyć, takie były pierwsze kroki a miałem wtedy 14 lat.

5. Czy trudno jest pogodzić życie prywatne z zawodowym?

W moim przypadku życie zawodowe przeplata się z tym prywatnym. To jest chyba ta pasja, nie potrafię tak całkiem tego rozdzielić. Mimo że to się tak przeplata jedno z drugim to jakoś to współgra.

motylewska 1 Karolina Motylewska w białym garniturze – projekt Piotr Ciepał

6. Twój projekt nosiła na gali dziennikarzy Karolina Motylewska -piękny biały garnitur.Czy trudno sie szyje dla osób polskiego show biznesu?

Przede wszystkim każdy klient jest dla mnie ważny, nie zależnie czy to osoba z show biznesu czy „pani z warzywniaka „. Karoline znam już kilka lat i się przyjaźnimy, wiec na pewno jest łatwiej. Garnitur został stworzony specjalnie dla Karoli i było wcześniej kilka projektów zrobionych z myślą o niej. Można te rzeczy zobaczyć na mojej stronie http://www.piotrciepal.pl/. Po za Karoliną Motylewską , ubieram od kilku lat piosenkarkę Teresę Werner, razem z Agnes Wuyam ubieraliśmy Dominikę Zamarę. Powiem tak- zawsze zaprojektowanie stroju, czy to na wielką gale, czy na scenę to inne wymagania, ale każda taki projekt to wyzwanie, a ja lubię wyzwania.

7. Szykuje się u Ciebie pokaz mody w Nysie 8 marca. Jaką kolekcję pokażesz na modelkach?

Tak już 8 marca będzie najnowszy pokaz na gali Piękna i Bestia w Nysie. Jest to akcja wspierająca kobiety z problemami onkologicznymi, pokazanie że mimo problemów ze zdrowiem każda kobieta jest piękna, silna i walczy aby pokonać bestie w postaci choroby. Jak tylko mogę wspomóc takie, czy inne akcje staram się pomagać. Co do kolekcji będzie kobieca kolorowa i letnia w związku z tym że już nie długo wiosna i potem lato. Natomiast już 30 marca będzie kolejny pokaz i nowa kolekcja wieczorowa w Bielska-Białej na wyborach Miss Polonia na oba pokazy bardzo serdecznie zapraszam będzie bardzo ciekawie to gwarantuje.

8. Czego mogę Tobie życzyć w nowym roku ?

Myślę że pomysłów na dalsze pokazy, pielęgnowania wyobraźni  i to co najważniejsze to zdrowia, bo gdy ono dopisuje to całą resztę się jakoś ogarnie.

Moda

Ewa Stepaniuk projektantka o wielkim talencie

Ewa Stepaniuk to absolwentka Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi na wydziale projektowania ubioru. Jej kolekcja dyplomowa „Wiktoriański przepych” otrzymała nominację do Gali Dyplomowej najlepszych dyplomów roku 2016. Specjalizuję się w projektowaniu sukien ślubnych i wieczorowych haute couture, które od 2015r. powstają w Atelier Red Carpet we Wrocławiu pod marką Ewa Stepaniuk Fashion Designer. Własnoręcznie zdobię powstające w atelier suknie m.in. elementami wycinanymi z koronek, kamieniami, koralikami i kryształami Swarovskiego. Jej edytoriale publikowane były w magazynach modowych: Obscurae Magazine, Elegant Magazine, Dreamingless Magazine, Moda w Polsce, a także w Die Welt i Sächsische Zeitung.

1Na zdjęciu po prawej projektantka Ewa Stepaniuk w sukience własnego projektu

Co jest dla Ciebie pasją i jakie masz pasje?

Projektowanie jest moją największą pasją, ponieważ inspirują mnie ludzie, dlatego moje projekty posiadają duszę. Są nietuzinkowe – czasem odważne i drapieżne, innym razem delikatne i romantyczne. I od kiedy mogę się mojej pasji oddawać bez przeszkód, mogłabym nie wychodzić z atelier.

Czy zawsze chciałaś byś projektantką mody?

Tak. To było od zawsze moim marzeniem, choć na jego realizację musiałam długo czekać. Moi Rodzice byli zdania, że „poważne” wykształcenie będzie gwarantem mojej przyszłości, dlatego najpierw skończyłam studia magisterskie na wydziale historii, następnie studia magisterskie na SWPS, kierunek psychologia kliniczna. Dopiero potem udało mi się przekonać wszystkich, że Akademia Sztuk Pięknych jest mi do życia niezbędna. Dlatego dopiero w 2016 roku udało mi się skończyć projektowanie ubioru na ASP w Łodzi. Jestem dobrze przygotowana do pracy projektanta. ASP w Łodzi dała mi wykształcenie w zakresie projektowania i konstrukcji, dlatego moje projekty są wykonalne, a moje krawcowe nie wyrywają sobie włosów z głowy, próbując zrealizować to, co wymyślę.

Czy pamiętasz swój pierwszy pokaz?

Przygodę z modą rozpoczęłam pokazem pierwszej kolekcji podczas świętowania przystąpienia Polski do Unii Europejskiej w 2003 roku. Pokaz miał miejsce na moście granicznym w Zgorzelcu i był komentowany zarówno w prasie polskiej jak i niemieckiej (Die Welt i Sächsische Zeitung).

Kto jest inspiracją dla Ciebie?

Moje kreacje często są porównywane do stylu Dolce&Gabbana. Nie ukrywam, że uwielbiam kreacje tego duetu projektantów. Ze względu na jubilerskie tradycje rodzinne bliskie są mi zdobienia złotem i kamieniami szlachetnymi. Może nie będę oryginalna, ale kocham kreacje Elie Saaba.

Porównując polskie i zagraniczne klientki, gdzie widzisz większą odwagę? Oczywiście! Południe Europy jest bardzo odważne i kolorowe. Kobiety nie boją się odkrywać ciała. Kraje arabskie z kolei to festiwal przepychu – jeśli tkaniny to jedwabie, jeśli zdobienia to z kamieni szlachetnych. Polki są znane z elegancji i wyczucia stylu. Są szykowne i wymagające. Wybierają klasyczne kroje, ale lubią moje pomysły na zdobienia. Zwracają uwagę na perfekcję wykończenia i detale, dlatego są to nieodłączne atrybuty moich kreacji.

_MG_7992.jpgSuknia projektu Ewy Stepaniuk

Co wyróżnia Twoją markę?

Zdobienia i jakość wykonania. Zwracam uwagę na detale. Nie lubię kreacji nudnych, powtarzalnych. Z mojego atelier nie wyszły dwie takie same suknie. Nawet jeśli klientka zamawia jakiś model, to zawsze – biorąc pod uwagę to co lubi, w czym czuje się dobrze – modyfikuję kreację, coś dodaję lub ujmuję… Być może wykształcenie psychologiczne powoduje, ze cięgle czuję pokusę zaglądania w zakamarki duszy moich klientek, a najmniejsza zmarszczka niezadowolenia każe mi zmieniać suknię, aż zobaczę szczęście na Jej twarzy. Poza tym branża modowa jest  bardzo wymagająca. Trzeba mieć determinację i niezachwianą pewność, że projektowanie to jest właśnie to, co chce się robić. I nie można ustawać w dążeniach do osiągnięcia wyznaczonego sobie celu. Nie przeczę – jest to w naszej branży bardzo trudne, ponieważ musimy konkurować z producentami sieciowymi. Dlatego właśnie postawiłam na produkty unikalne, luksusowe, niepowtarzalne. Staram się tworzyć nie tylko „ciuchy”, ale małe dzieła sztuki i często zajmuje to nieco czasu. Pomijając pracę koncepcyjną, czyli czas od wyklucia się projektu, do osiągnięcia dojrzałości – jeśli naszywam na płaszcz kolaż ręcznie wycinanych koronek i 6000 szklanych koralików, to zajmuje mi to 2 tygodnie – inne kreacje powstają nieco szybciej.

Czego możemy życzyć Tobie?

Tworzę kreacje odważne, mocno zdobione. Często słyszę, że nadawałyby się dla wschodnich księżniczek, albo na czerwony dywan w Hollywood. Pomyślałam więc, że jeśli ekspansja na rynki zagraniczne – to tylko Emiraty Arabskie i Los Angeles. Jak pomyślałam, tak zrobiłam. Serdecznie zapraszam na mój pierwszy pokaz w Mieście Aniołów już 20 kwietnia J Trzymajcie kciuki!!