uroda

Kosmetyki amerykańskiej marki dōTERRA dla wymagających

Amerykańska marka olejków dōTERRA dostępna jest na rynku polskim od 2008 roku.  W ofercie znajdziemy olejki do twarzy, ciała i do wdychania, oraz pasty do zębów i suplementy diety. Olejki dōTERRA są inne niż wszystkie bo działają nie tylko na ciało, ale też na duszę. Kosmetyki dōTERRA są naturalne, a w dodatku dbają o środowisko.

DWb6-01_MIX_H-8-600x400

Na rynku można spotkać masę olejków, nawet nasi znajomi polecają sobie na wzajem olejki, każdy z innej marki. Ale który wybrać? O olejkach dōTERRA amerykańskiej marki, które realnie wspomagają w problemach ze skórą, z zatokami, czy w przeziębieniach u najmłodszych dowiedziałam się na Facebooku od koleżanki, która zachwalała, ba… nawet robiła zamówienia na zakup ich. Byłam zaciekawiona, bo nie słyszałam wcześniej o tej marce, albo gdzieś mi umknęła. DōTERRA to jedna z nielicznych firm, która proponuje olejki naturalne o działaniach zdrowotnych. Zawsze stosowałam olejki, czy też serum do do twarzy, a nigdy wcześniej nie myślałam o tego typu olejkach.

Jeśli masz problemy z układem oddechowym, warto wsmarować kilka kropek olejku oczyszczającego dōTERRA z naturalnymi składnikami. W składzie możemy znaleźć liść laurowy, miętę, liście eukaliptusa, skórkę cytrynową i kardamon. W tych trudnych czasach, przy dużym stężeniu smogu warto stosować olejki dōTERRA, które są naturalne i doskonale działają na nasz organizm i samopoczucie.

DōTERRA ma również pasty do zębów bez fluoru, ale zawiera naturalne składniki z mieszanki olejków. W składzie znajdziemy rozmaryn, goździki, cynamon i olejek z dzikiej pomarańczy i eukaliptusa, które wybielą nasze zęby.

W ofercie marki DōTERRA znajdziemy również żele do mycia ciała, zestawy do pielęgnacji cery, mydła, mgiełki i wiele innych kosmetyków, które doskonale poprawią kondycję naszej cery. Mnie urzekła emulsja do ciała i rąk, ponieważ lubię wszystko co ma makadamię, ponieważ doskonale nawilża moją skórę. Polecam tym, którzy tak jak ja mają suchą skórę.  W składzie znajdziemy również nasiona jojoby i ekstrakty roślinne, oraz kakaowiec.

Dla osób z bardziej problematyczną skórą, polecam odwiedzenie strony:

https://sklep-olejki.pl/      gdzie każdy znajdzie coś dla siebie.

uroda

Idealne na lato kremy naturalne do twarzy od marki Dies

Di-es to polska marka, która powstała z pasji do naturalnych zapachów. Warto podkreślić, że kosmetyki są skierowana dla osób z problematyczną skórą. Świetnym kremem nawilżającym będzie Malina, która sprawi, że nasza skóra będzie gładsza, jędrniejsza i idealnie rozświetlona. Krem wspaniale sprawdzi się w ciepłe dni, gdyż jego formuła szybko się wchłonie, a sok z aloesu pomoże nam pozbyć się wszelkiego zaczerwienienia i przyspieszy regenerację naskórka. Więcej o marce w wywiadzie z właścicielką marki Dominiką Stupak.

opakowania Dies

Skąd pomysł na stworzenie marki DI-ES kosmetyki naturalne?

Powód jest jak zwykle dość banalny. We wrześniu nie została mi przedłużona umowa w pracy. Lekko mnie to przyłamało, bo byłam pewna, że w końcu znalazłam prace marzeń (pracowałam jako wykładowca). Jednak nie było co się załamywać, godzina płaczu, wyzywania wszechświata i trzeba było szukać pracy. Poprawa CV i myśl gdzie ja mam wysłać te papiery? Co chce robić, gdzie, na jakich warunkach? Najbardziej chciałam kontynuować nauczanie ale we wrześniu ciężko znaleźć oferty. Wiedziałam, że do gabinetu już nie chce. Uwielbiałam zabiegi ale jest to praca niezwykle wymagająca, a ja potrzebuje być bardziej elastyczna i niezależna. Jestem osobą mocno określoną. I co tu zrobić… Kosmetyki od zawsze mi towarzyszyły. Kolejny banał trudna skóra, żmudne poszukiwania na rynku, studencki budżet. Znamy to na pamięć. Ale faktycznie zawsze uwielbiałam receptury, zawsze gdzieś mi to towarzyszyło, nawet moja praca mgr była na temat surfaktantów i ich wpływie na skórę. Stworzyłam więc preparaty do swojej skóry. Potem rodzinka, widząc efekty, zainteresowała się. No i padło zdanie “to mi też coś wymyśl”- Dominika uwielbia tworzyć! Także zaraz z pełną werwą miliony pytań: “jaki chcesz efekt, co lubisz, uczulenia…” i od razu pomysły w głowie, już byłam w innym świecie… No i historie się połączyły. “Dominika ale skoro masz tak dobre produkty to czemu ich nie sprzedać?”. Jestem strasznym stachołem. Przez 5 lat uczyli nas co można i jak, a czego nigdy przenigdy nigdy. Także nie chciałam wchodzić “na czarno”. Myślałam,
że to dużo zamieszania: badania, laboratorium, sprzęty, sanepid, cała papierologia laboratoryjna i księgowa…. I fakt jest tego ogrom! Ale skoro jestem bezrobotna, czy mam coś ciekawszego do roboty? I się zaczęło….

Czym marka Di-es wyróżnia się na polskim rynku?

Hm… rynek jest ogromny. Ciężko czymkolwiek się wyróżnić. Brak gliceryny w składzie to na pewno. Generalnie rzadko widziałam kosmetyki bez chlorku sodu czy gumy ksantanowej. A moja skóra tego nie lubi. Więc wzięłam alginat lub karagenian (zależy od produktu). Oprócz składu opakowania do kremów typu air-less, bez konserwantów. Ciężko było znaleźć sposób na produkcję, aby na pewno nie zanieczyścić kremu nawet najmniejszym czymś, próby były żmudne ale udało się. Kremy są czystsze niż łza, szczelnie zamknięte, a badania potwierdzają ich ważność przez rok, bez konieczności przetrzymywania ich w lodówce. Generalnie polecam wczytać się w składy, jestem z nich dumna. Chodziło o to, aby każdy składnik miał pozytywne działanie na skórę, bez zbędnych “wypełniaczy”. Zależy mi też, aby jak najmocniej żyć z naturą podczas tworzenia. Nie tylko jeśli chodzi o produkt ale całą otoczkę, która temu towarzyszy.

Dla kogo linia kosmetyków jest skierowana?

Każdy krem jest zupełnie inny. Przestrzał jest tak duży jak moja rodzina. Każdy krem ma swoją długą historię powstania. Mamy coś dla skóry w każdym wieku i w każdym stanie, mimo że oferta wydaje się być skromna. Jednak ciągle słyszę “A przydałoby się jeszcze…”. Także możecie mieć pewność, oferta będzie się powiększać w miarę wykonywania badań. Niestety badania trwają a w obecnym czasie i na nie trzeba dłużej czekać.

Czy trudno prowadzi się biznes internetowy w dobie pandemii?

Hm… ja jestem przykładem, gdzie nawet nie zdążyłam zacząć, a już mnie przystopowali…. Pod koniec lutego byłam w pierwszej zielarni i… koniec. Także jest ciężko. W internecie trudniej się przebić niż w sprzedaży bezpośredniej ale głęboko wierzę, że będzie dobrze. Mam o tyle łatwiej, że byłam nastawiona na walkę, tylko musiałam zmienić taktykę. Jak to zawsze powtarzam jak nie drzwiami to oknem, jak nie oknem to kominem. A jak nie mają komina to rozwalę ściany.

Jaki kosmetyk marki Di-es jest top of the top?

Ciężko powiedzieć. Jak już mówiłam każdy jest inny. Kakao kocham za zapach (jestem uzależniona od czekolady), szafran za to jakie cuda czyni na mojej skórze. Ciotki pokochały rokitnik, bo w końcu po ostrzykiwaniu nie mają siniaków. Mama się śmieje, że po kokosie okres jej powrócił (zbieg okoliczności oczywiście). Malina jest niezwykle uniwersalna, więc świetna na wyjazdy… W różnych punktach inne produkty schodzą. Ale jakbym miała postawić na jeden, który otworzył mi najwięcej drzwi, to zdecydowanie kakao. W zielarni wystarczyło pokazać kakao do przetestowania i już wiedziałam, że będę na półce. Pierwsze co to zapach, drugie konsystencja, trzecie uczucie pełnej pielęgnacji. Pamiętam moją pierwszą wizytę w zielarni. Pani była mocno sceptycznie nastawiona. Patrzyła jak się mnie pozbyć. Zostawiłam jej kakao i uciekłam. Po godzinie miałam telefon, że bierze 10 szt, bo jest zachwycona. Jej klientki pytały “co to za zapach”, a po rozsmarowaniu na ręce chciały od razu brać. Tylko przyszły czasy jakie przyszły.

szafran

Wiele kobiet ma problem z dobraniem odpowiedniego kosmetyku do rodzaju swojej cery. W jaki sposób najlepiej dobrać taki kosmetyk?

To jest bardzo trudne. Ja szukałam 2 lata i ostatecznie zrobiłam swoje, ale były to też inne czasy (ok 10 lat temu). Po prostu obserwowałam co tej mojej skórze nie pasuje, czego muszę unikać. I chyba właśnie na tym to polega. Znajdźmy winowajców i nasze perełki. Dla każdego to będzie coś innego. Nie zniechęcajmy się po nieudanych próbach, wbrew wszystkiemu jest to piękna przygoda. Określmy naszą skórę. Nadajmy jej typ, podtyp. Sprawdźmy czego nie lubi, a bez czego nie może się obyć. I najważniejsze bądźmy szczerzy ze sobą. Czy oczyszczam dokładnie skórę (zwłaszcza wieczorem, zwłaszcza kiedy noszę makijaż), czy wykonuję peeling chociaż raz z tygodniu, czy robię maseczki, czy kremuję się rano i wieczorem. I te “drobnostki”, o których często zapominamy: czy myję regularnie pędzle do makijażu, czy wycieram twarz ręcznikiem jednorazowym lub regularnie wymieniam ręcznik, który jest TYLKO do twarzy… itd itp…. To wszystko ma znaczenie. Wybierając produkty róbmy to świadomie. Wiadomo nie możemy znać się na wszystkim, więc nie bójmy się szukać pomocy. Zachęcam do kontaktu z nami przez fb. Tam, po wywiadzie, będziemy walczyć, aby uzyskać odpowiedni cel.

Czy można gdzieś stacjonarnie zakupić kosmetyki marki Di-es? Jeśli nie, czy planują Państwo taką sprzedaż?

Można, jednak na razie rynek jest dość mocno ograniczony. Głównie jesteśmy w Lubinie, mieście obok naszej siedziby. Udało nam się też z Wrocławiem i Głogowem jeszcze przed pandemią. Naszym celem miały być zielarnie niestety czas. Ale skoro powoli ma być lepiej, wrócimy i do tego planu.

Co my klienci możemy życzyć firmie Di-es?

Wielu nowych pomysłów. Aby oferta mogła się poszerzać.

 

Znajdziesz markę Dies na Facebooku:

https://www.facebook.com/dies_kosmetykinaturalne-110729797118754/

uroda

GoNature to kosmetyki, które powstały z myślą o bezpieczeństwie naszej skóry i środowiska

GoNature to kosmetyki, które powstały z głębokiej wiary w potęgę natury! Go bo nieustannie biegnę, Nature bo biegnę w stronę natury. Marka świetnie skomponowała swoje składniki, ponieważ kosmetyki są w 100% naturalne, ekologiczne i nie testowane na zwierzętach. Wyróżniają się na Polskim rynku tym, że nie idą w ilość, tylko w jakość.

VITAO_1200x628px(1)

Skąd pomysł na stworzenie marki kosmetycznej?

Kosmetyków na polskim rynku jest bardzo dużo. Wybór ich jest olbrzymi. Niestety często są one nic nie warte… Mają w sobie sporo chemii, barwników, sztucznych konserwantów i substancji szkodliwych dla nas. Niejednokrotnie mają napisy promujące naturalność, wprowadzające zwyczajnie klienta w błąd. Tzw. popularnie green-washing. Stąd pomysł i chęć stworzenia czegoś naprawdę naturalnego, czegoś co będzie bezpieczne dla naszej skóry, dla zwierząt i dla otaczającego nas środowiska.

Tworząc markę GoNature kierowaliśmy się wartościami które są nam bliskie, czyli naturalność, wegańskość i minimalizm. Nigdy nie będziemy mieć 1000 kosmetyków, bo tworząc receptury staramy się jednym kosmetykiem zaspokoić maksymalnie dużo potrzeb naszej skóry. Stąd większość naszych produktów jest multi-funkcjonalna.

Jakie problemy ze skórą  najczęściej mają Polacy?

Zdecydowanie najczęstszym problem Polaków jest sucha skóra. Jest to spowodowane wieloma czynnikami: klimatem w którym mamy małą wilgotność powietrza, klimatyzacją która mocno wysusza skórę, smogiem, obecnym głównie zimą, niewłaściwą dietą czy też stosowaniem „sztucznych” kosmetyków, a nawet nadmiernym myciem się. Sucha skóra i skóra atopowa, to poważny problem.

Jak dobrze dobrać krem do skóry?

Jak wspomniałam wcześniej, jako Polacy borykamy się z suchą skórą. W związku z tym każda skóra potrzebuje właściwego nawilżenia. To jest podstawa pielęgnacji. Później w zależności od kondycji skóry (nie wieku!), powinniśmy dobierać kosmetyki z dodatkami witamin, z aktywnymi składnikami, które rozwiązują nasz problem – trądzik, zaczerwienienia, zmarszczki, zmiany pigmentacyjne.

Jaki krem powinny używać kobiety 30+?

Krem zdecydowanie powinien być dobrany do kondycji skóry. Wiek ma mniejsze znaczenie, niż jej kondycja. Znam kobiety mające blisko 50 lat, mocno dbające o siebie, systematycznie wykonujące zabiegi pielęgnacyjne, ze skórą gładszą, bardziej wypoczętą niż u niejednej 30-latki. Znam też takie 30-latki które skórę mają mocno zmęczoną, szarą, z zaawansowanymi oznakami starzenia. Nie ma więc reguły…

Mała

Które witaminy wpływają dobrze na koloryt skóry?

Na koloryt skóry, a tak naprawdę na efekt jej rozświetlenia wpływają witaminy A, E i C. Witamina A, inaczej zwana retinolem redukuje przebarwienia, plamy starcze, przeciwsłoneczne i zmniejsza widoczność piegów. Witamina E mocno wpływa na nawilżenie, ujędrnienie i tym samym wygładzenie skóry. Z kolei witamina C wnika w głąb skóry, redukując drobne zmarszczki lub spłycając te głębsze, co również wpływa na rozświetlenie twarzy. Warto więc zwracać uwagę na obecność witamin w kosmetykach.

Jakie produkty Państwa marki cieszą się największym powodzeniem?

Naszym bestsellerem obecnie jest nasza nowość Elixir Nawilżający EMOLIO. Oparty jest na mało znanych w Polsce estrach masła shea, które świetnie nawilżają, są lekkie, więc nie zapychają skóry oraz szybko się wchłaniają. Klientki lubią go, bo z powodzeniem można go stosować po makijaż, gdyż nie pozostawia tłustej warstwy.

Dużym powodzeniem cieszy się u nas również masło multi-funkcyjne EMOLIO. Ono z kolei jest uwielbiane za zapach i za to, że cudowanie nawilża skórę. Dodatkową zaletą jest fakt, że może być stosowane nie tylko u dorosłych, ale i u dzieci.

Mają Państwo również w ofercie kosmetyki do mężczyzn. Państwa Serum dla mężczyzn czym się wyróżnia na rynku kosmetycznym?

Tak, specjalnie dla Panów stworzyliśmy Serum Pielęgnacyjne STYLO. Wyróżnia je to, że jest ono mutli. Więc niezależnie od tego czy Pan ma brodę, czy też regularnie goli zarost, czy też ma łysinę, wyjeżdżając  może z powodzeniem do kosmetyczki wrzucić jeden produkt. Tak, tylko jeden produkt do pielęgnacji! Bo przecież Panowie nie lubią dużej ilości kosmetyków. Serum STYLO doceniają za to, za przyjemną męską nutę zapachową.

Czego możemy życzyć Marce Go Nature?

Myślę, że w GoNature życzymy sobie samych zadowolonych i uśmiechniętych klientów. Ich opinie, rady, czy też czasem sugestie są dla nas największą radością. W związku z tym chcemy więcej…

Więcej na:

https://gonature.pl/

https://www.instagram.com/gonaturecosmetics/

uroda

Polli Organic to naturalne kosmetyki antysmogowe – nowość na rynku kosmetycznym

 

Polli Organic Skin Care – Polska to  naturalne kosmetyki, które  oczyszczają naszą cerę z zanieczyszczeń. Marka powstała z myślą o kobietach, które chcą poprawić jakoś swojej skóry. Założycielką Polli Organics Skin Care jest Natalia Kokina, która bazując na własnych doświadczeniach, stworzyła kosmetyki dopasowane do zanieczyszczonej miejskiej skóry.

Polli_KV-6OCT19

Skąd pomysł na własną markę kosmetyczną?

Historia marki Polli niewiele się różni od historii innych marek kosmetyków naturalnych. Od dzieciństwa mam alergię i co roku, gdy nadchodziła zima, musiałam mierzyć się z pogorszeniem stanu mojej skóry. Smog bardzo dawał się we znaki mojej cerze, dlatego postanowiłam zmienić moje przyzwyczajenie i wkroczyć na jak najbardziej “naturalną” drogę. Dziś większość produktów spożywczych, które kupuję, jest oznaczonych zielonym listkiem. Zmieniłam również środki chemiczne do czyszczenia domu na parownicę. Używam wyłącznie naturalnej chemii gospodarczej, ale z kosmetykami był pewien problem. Nie mogłam znaleźć produktów, które odpowiadałyby mi w 100%.

Większość emulsji nawilżających miała zbyt lekką formułę, a ja nie byłam zadowolona z efektów. Kosmetyki ani nie nawilżały, ani nie koiły skóry. Problemy pojawiły się również przypadku kosmetyków oczyszczających. Szukałam takich, które w sposób naturalny usunęłyby wszystkie zanieczyszczenia, ale jednocześnie nie podrażniły cery przy codziennym stosowaniu. Innymi słowy – takich, które byłyby i skuteczne, i łagodne. Pytałam o radę przyjaciółek i okazało się, że mają podobne problemy. To było już po mojej przeprowadzce do Polski. Chciałam kontynuować karierę zawodową, dlatego zdecydowałam, że sama stworzę kosmetyki, których brakuje na rynku. Zaprosiłam do współpracy bardzo doświadczonego chemika i rozpoczęliśmy pracę nad formułami kosmetyków Polli.

Czym wyróżniają się produkty Pani marki?

Wszystkie produkty Polli mają formuły oparte na cennych składnikach, które chronią skórę przez szkodliwym wpływem zanieczyszczeń środowiska. W dodatku pięknie pachną i mają bardzo przyjemną w użyciu konsystencję. Już po pierwszym użyciu czuć pierwsze efekty. A po 10-14 dniach cera wygląda o wiele, wiele lepiej. To wszystko sprawia, że ktoś, kto już raz wypróbuje kosmetyki Polli, nie będzie chciał ich zmienić na inne.

Co klientki znajdą na stronie internetowej marki?

Na naszej stronie opowiadamy nie tylko o naszej marce, ale też o tym, czym są kosmetyki anti-pollution i jak na cerę wpływają zanieczyszczenia środowiska. Będziemy ten temat rozwijać również w przyszłości. A to wszystko dlatego, że zanieczyszczenia są dziś nieodłączną częścią naszego życia. Skóra, tak samo jak drogi oddechowe, potrzebuje ochrony przed negatywnymi skutkami smogu. Nasza firma zbiera informacje, śledzi badania i chce dzielić się tymi danymi z innymi – bo o tym w dzisiejszych czasach po prostu trzeba wiedzieć.

Czy trudno się prowadzi biznes internetowy, czy duża jest konkurencja?

Jesteśmy dopiero na początku drogi, więc trudno nam jeszcze odpowiedzieć na to pytanie. Uważam jednak, że konkurencja wśród producentów kosmetyków naturalnych nie jest duża. Dzieje się tak dlatego, że na początku trzeba sporo zainwestować. Dobrych formuł kosmetycznych nie da się przygotować w domu. Konkurencją są dla nad przede wszystkim duże korporacje, z którymi musimy walczyć o uwagę klientów. A nie jest to łatwe – musimy np. wytłumaczyć kobietom, dlaczego organiczna woda micelarna jest droższa 3 razy od zwykłej. Będziemy jednak starali się to zrobić.

A jeśli chodzi o infrastrukturę dla małych, rodzinnych firm, jestem pod wielkim wrażeniem. W Polsce są teraz doskonałe warunki dla prowadzenia biznesu i myślę, że pracowita osoba ma szansę na odniesienie sukcesu.

Jak właściwie nawilżyć skórę?

Najpierw musimy zacząć od odpowiedniego nawodnienia organizmu i wypijania 2 litrów wody dziennie. Warto zainwestować również w nawilżacz powietrza i odpowiednie kosmetyki – latem mgiełka albo lekki krem, w zimie mgiełka plus mocniejszy, bardziej odżywczy krem. Dobry pomysłem jest również noszenie przy sobie sprayu nawilżającego, który można zastosować w razie potrzeby. Sama też tak robię.

Co jest najważniejsze w doborze kosmetyków do twarzy i szyi?

Kobieta powinna być zadowolona z kosmetyków, których stosuje. Przyjaciółka, mama, siostra mogą nie zauważyć różnicy w kondycji cery, bo wszystko dzieje się wewnątrz. I trzeba to poczuć. Jeśli kobieta poczuje, że skóra się zmieniła, jest bardziej gładka, elastyczna i potrzebuje mniej makijażu, to znaczy, że kosmetyki, które stosuje, są dobrze dobrane do jej cery.

Warto pamiętać, że kosmetyki do codziennego użytku nie powinny powodować zaczerwienień i podrażnień. Kosmetyki naturalne mogą jednak wywoływać alergie, dlatego trzeba wybierać je ostrożnie, początkowo wykonując niewielkie testy na skórze.

Co mogą klientki Polliorganics życzyć marce?

Będę wdzięczna za wszystkie życzenia sukcesu. Moim marzeniem jest, aby nasze kosmetyki znalazły swoich fanów, dzięki którym będą mogły stawać się jeszcze lepsze. Ja z kolei życzę kobietom, aby znalazły swoją inspirację i spełniały swoje marzenia. Dokładnie tak, jak ja spełniłam swoje.

Więcej na:

https://polliorganics.pl/

Ludzie z Pasją

Brown House & Tea idealne zestawienie na zimowe dni

Brown House & Tea sięga po produkty Ziemi i nie stosuje sztucznych aromatów. Herbata może być bardzo szczodra dla ludzkiego organizmu, warunkiem jest jej pochodzenie, jakość oraz odpowiednie parzenie. Za autentycznym smakiem kryje się coś znacznie ważniejszego: zdrowie. Przemysłowa uprawa i obróbka liści redukuje zdrowotne właściwości herbaty. Czy w dobie dostępności do wszelkich ulepszaczy, można się napić prawdziwej herbaty bez zbędnych dodatków. Można!

herba

Fot.: własność Brown House & Tea (liście czarnej herbaty i róże)

 

Skąd nazwa i pomysł na herbaciany biznes?

Pomysł przyszedł naturalnie. Zaczęło się od tego, że kiedyś wcale nie lubiłam herbaty. Wiele czytałam o jej zdrowotnych właściwościach i to mnie przekonało. Problem pojawił się podczas poszukiwań prawdziwej, naturalnej herbaty. Zależało mi na jej autentycznym smaku, a nie na aromatach i barwnikach. Na sklepowych półkach nie miałam czego szukać, więc zaczęłam rozglądać się po świecie, poznawać źródła. W kuchni czajnik chodził wtedy na okrągło, a w całym domu pachniało ziołami i herbatą. Kończył się chleb, kończyło się masło, ale herbaty zawsze było w dostatku. To był fajny, zwariowany czas.

Z nazwą pomogła mi rodzina. Było wiele pomysłów, tyle ile głów, a w mojej rodzinie, głów jest sporo. W końcu, wspólnie uznaliśmy, że przecież opakowanie jest jak dom dla herbaty. Trochę w nim pomieszka zanim do kogoś trafi. No i jest brązowe 🙂

Czy można powiedzieć, że marka Brown House & Tea jest Eko?

Tak, to najbardziej trafne określenie. Posiadamy Europejski Certyfikat Bio, nadany nam w Polsce. Wszystkie nasze surowce są organiczne, czyli pochodzą z upraw ekologicznych, są więc całkowicie wolne od pestycydów i innych sztucznych środków ochrony roślin. Ale to nie wszystko. Z ekologią poszliśmy o krok dalej niż inni. Nasze surowce uprawiane są na małych, rodzinnych plantacjach, na których wyznaje się zasadę Fair Trade. Część z nich rośnie dziko, w ogrodach permakulturowych, gdzie niezachwiany jest naturalny ekosystem całego otoczenia. To naprawdę piękna sprawa, cieszę, że możemy być jej częścią.

Naszą eko herbatę również zapakowaliśmy w eko opakowania, które z wyglądu przypominają inne dostępne na rynku, lecz różnią się od nich pod każdym względem. Zrobione są z eko papieru, pochodzą z recyklingu, nie zawierają plastiku, są bezpieczne dla naszego zdrowia i herbaty, a przede wszystkim są biodegradowalne.

Herbata to cudowny napar szczególnie w chłodne wieczory – świetnie się sprawdza. Tylko jak prawidłowo zaparzyć herbatę, bo mam wrażenie że często zalewamy herbatę od razu jak woda się zgotuje?

I to wcale nie jest zły sposób, o ile zalewamy herbatę czarną lub ziołową. Temperatura parzenia herbaty jest bardzo ważna i waha się od 75-95 stopni, w zależności od jej rodzaju. Wrzątkiem polecałabym zalewać zioła, natomiast, gdy parzymy czarną herbatę odczekajmy chociaż pół minutki po zagotowaniu wody. Najczęstszy błąd popełniamy przygotowując zieloną herbatę, której temperatura parzenia to 75-80 stopni. Zdarza się to często np. w kawiarni, gdy dostajemy herbatę, która już się zaparza. Nie wiemy, kiedy i jaką wodą ją zalano. Zieloną herbatę parzy się krótko, 2-4 minut więc często pijemy prze-parzoną. Jest po prostu niesmaczna i najpewniej pozbawiona swoich zdrowotnych właściwości. Zwracajmy uwagę zarówno na temperaturę, jak i na czas parzenia herbaty.

Oprócz herbat na stronie znajdziemy napary ziołowe. Jakie właściwości dają nam napary ziołowe?

Zioła są cudowną alternatywą dla suplementów diety, czy nawet niektórych leków. Oczywiście trzeba je mądrze dobierać i być konsekwentnym, regularnie je spożywać, wtedy na pewno zobaczymy pozytywne zmiany w naszym organizmie. My polecamy Yerba Mate lub Rooibosa, w zależności od potrzeby. Obie pomagają w trawieniu, zawierają drogocenne antyoksydanty i minerały. Dodatkowo napar z Yerba Mate poprawia krążenie krwi, działa pobudzająco i regenerująco. Zdrowy i pyszny zamiennik kawy.

herba2

Jakość i pochodzenie oraz zapach i skład na to najczęściej zwraca uwagę klient. A skąd pochodzenie herbat i czym wyróżnia się Brown House & Tea?

Bardzo cieszy mnie fakt, że, ogólnie, rośnie w nas świadomość tego, co pijemy oraz jemy. Składamy się z tego, co spożywamy, więc dbanie o siebie jest jak najbardziej usprawiedliwione 🙂 Herbata może być naszym wiernym kompanem w troszczeniu się o siebie i bliskich. Wybierajmy rozsądnie, zwracajmy uwagę na skład i pochodzenie – już samo to dużo powie nam o jej jakości. Nasze herbaty i zioła pochodzą z upraw ekologicznych, mają prosty skład, bez ulepszaczy smaku, bez aromatów. Ich smak i zapach jest autentyczny, jak natura dała :).

Czy trudno w Polsce jest prowadzić herbaciany biznes?

Jeszcze nie wiem:) Jesteśmy na tym rynku od niedawna, lecz mam wrażenie, że przyjął nas dość życzliwie. Za co jestem bardzo wdzięczna. Zależy mi jednak, aby kierować nasze herbaty bardziej w stronę zdrowej, nieprzetworzonej żywności. Dziś wszystko zalane jest chemią. Dosłownie. Plastik wkradł się nawet do herbacianych torebek- taka informacja niedawno obiegła świat. To straszne. Pamiętam, że dostałam wtedy wiadomość od zaniepokojonej koleżanki z dzieciństwa z zapytaniem, czy nasze herbaty są liściaste, bo jeśli tak, to kupuje, a swoje wyrzuca 🙂 I tak zrobiła, miała tylko kłopot, gdzie te stare wyrzucić.

zielona-i-kurkuma

Wydaje mi się, że najtrudniej jest kupić owocową herbatę. Producenci głównie działają na żurawinie albo na substancjach koloryzujących. Czy według Pani jest to spowodowane?

Zgadzam się. Jeśli mamy ochotę na herbatkę owocową, zróbmy ciepły kompot i dolejmy do niego zaparzoną, mocną herbatę. Możemy również dodać do gorącej herbaty syrop owocowy. Herbatki owocowe prawie zawsze zawierają aromat, sztuczny lub tzw. naturalny, który często powstaje w laboratorium. Jest on niezbędny, aby przebić się przez smak często niskiej jakości herbaty. Owocowy smak jest więc trochę oszukany, ponieważ niekoniecznie pochodzi od owoców, których często jest w niej sporo, są kolorowe i duże. Warto wiedzieć, że aromaty mogą być szkodliwe. Mam taki przypadek w rodzinie: dziewczynę mocno uczuliła właśnie żurawinowa herbatka, która, jak się okazało, zawierała aż dwa aromaty. To taki wyjątkowy przypadek, ale jak widać bardzo realny. Spotkałam się raz nawet ze zwykłą zieloną herbatą, która zawierała aromat, niestety nie podano jaki. My przed dodawaniem aromatów bronimy się jak przed ogniem. Nasze herbaty są autentycznie smaczne, nie ma potrzeby ich perfumować 🙂 Czytajmy uważnie składy na etykietach, to jedyny ratunek. Nie dajmy się oszukać.

Co mogą życzyć klienci marce Brown House & Tea?

Aby było nas coraz więcej. Niech z dnia na dzień rośnie w nas świadomość zdrowego stylu życia. W miarę możliwości, wybierajmy dobre produkty, zastanówmy się nad zakupem, przeczytajmy etykietę i zdecydujmy. Zacznijmy powoli, od drobnych rzeczy, by zapał rósł równomiernie 🙂 Pozdrawiam wszystkich świadomych i świadomych „to be”.
Więcej na:
uroda

Naturalne, zdrowe i piękne włosy dzięki Arganicare

Kosmetyki Arganicare pochodzą z natury. Ich składniki wyprodukowała ziemia, a nie laboratorium. My przetworzyliśmy je w taki sposób by były najcenniejszym źródłem składników odżywczych, regenerujących, wzmacniających lub leczących Twoje ciało a w szczególności włosy. Musisz jednak wiedzieć że robiąc to pamiętaliśmy o naszej wspólnej planecie i jej mieszkańcach. Rolnicy dostarczający nam produkty nie używają chemii, rośliny rosną w swoim naturalnym środowisku, a my sprawdzamy by nie były eksploatowane nadmiernie. W procesie pozyskiwania ekstraktów, rafinowania olejów, pozyskiwania witamin itp. nie używamy chemii, a jedynie siły wody, temperatury, nacisku. Wszystkie procesy są naturalne i występują w otaczającym nas środowisku.

care3

Jakie zadanie mają spełniać kosmetyki marki Arganicare?

Wspólnym zadaniem wszystkich kosmetyków Arganicare jest kompleksowe wsparcie skóry głowy i włosów – czyli niezbędna podstawa pięknej i zdrowej fryzury. Każdy z kosmetyków zawiera skrupulatnie dobraną mieszankę składników o wielokierunkowym działaniu pielęgnacyjnym. Celem wszystkich kosmetyków Arganicare jest kompleksowe nawilżenie, wzmocnienie, naprawa Twoich włosów.

Jakie kosmetyki Państwo produkują?

  • Naturalne i wegańskie
  • Rozwiązujące konkretne problemy włosów i skóry głowy
  • Najbardziej skuteczne, innowacyjne, doskonałe
  • W siedmiu nowoczesnych seriach : z olejem arganowym i masłem shea, makadamii, kollagenem, keratyną, olejem kokosowym, olejem rycynowym, jedwabiem, które wzajemnie się uzupełniają tworząc całą paletę możliwości i rozwiązań dla twoich włosów
  • Skomponowane tak by można je było stosować łącznie, oddzielnie oraz w indywidualnie skomponowanych konfiguracjach
  • Posiadające innowacyjną wspólną bazę przyjazną dla skóry głowy i włosów. Minimalizując możliwość reakcji niepożądanych
  • Pielęgnację można modyfikować, wzmacniać w zależności od trybu życia, aktualnego samopoczucia, otaczającego nas środowiska, pory roku

Co Pan poleca do pielęgnacji włosów suchych i zniszczonych słońcem po lecie?

Niezwykła linia do pielęgnacji włosów z olejkiem arganowym i kokosowym, stworzona w celu odżywienia i nawilżenia włosów. Zaprojektowany, aby zachować równowagę nawilżenia naskórka włosa, a także poprawić spójność skóry i dbać o elastyczność Twoich włosów. Nawilża, regeneruje, pomaga wzmacniać włosy i intensyfikować wzrost, zapewniając włosy lśniące i pełne objętości.

A jakie są korzyści z działania tego szamponu?

  • Utrzymuje równowagę nawilżenia naskórka włosa
  • Poprawia spójność i elastyczność
  • Szybko się wchłania
  • Odnawia naturalną strukturę włosów
  • Przywraca włosom siłę i blask

W dodatku w składzie ma olej kokosowy, olej arganowy, olej z nasion jojoby, witamina E, prowitamina B5.

Powiem Panu, że  ja wypróbowałam szampon na porost włosów i to na prawdę działa. Połączenie w linii Ricin dwóch aktywnych olei arganowego i rycynowego, daje maksymalny efekt zdrowych i mocnych włosów. Olej arganowy odpowiedzialny za silne nawodnienie i regeneracje włókien włosów, oraz olej rycynowy, który zawiera kwasy tłuszczowe oraz kwasy omega 6 i 9, które stymulują wzrost nowych włosów, wzmacniają, naturalnie zagęszczają. Poprawiają także jakość i elastyczność włosów, które wydają się bardziej elastyczne, lśniące i zdrowe. W połączeniu z serum daje niesamowite efekty.

Więcej na:

https://arganicare.pl/

uroda

Hola Care to marka, która czerpie z tego co dała natura

HOLA CARE to marka, za którą stoją dwie normalne dziewczyny—Karolina i Basia. Polskie kwiaty zainspirowały je do stworzenia marki, która czerpie z natury—wśród kremów znajdziecie kosmetyki z wyciągiem z malin, maku polskiego czy chabra bławatka. HOLA CARE to poranny uśmiech, żart, a jednocześnie dużo czułości—do siebie, do swojego ciała.

 

Skąd się wzięła nazwa Hola Care?

Hola lub też Holka, bo tak mamy w zwyczaju mówić na Hola Care wzięła się właściwie od dwóch rzeczy. Po pierwsze „¡hola” czyli hiszpańskie cześć. To   taka trochę zaczepką i oznacza naszą otwartość i życzliwość w stosunku do innych osób, o której często w biegu i pośpiechu, zapominamy. Po drugie w Polsce mówimy hola!hola! — czyli stop! zatrzymaj się na chwilę, odpocznij, złap oddech. To taka nasza holkowa rozważność. Ale holahola odnosi się też do pielęgnacji cery. My mówimy stop make—upowi, który nakładamy, aby zatuszować niedoskonałości. Makijaż powinien być opcją-przyjemnością, którą wykonujemy, bo mamy na nią ochotę a nie bo musimy.  To nasze manifesto. A poza tym uważamy, że „Hola” to po prostu fajne słowo.

Jaki skład mają kosmetyki Hola?

Hola to marka produkująca kosmetyki naturalne z bardzo wysoką zawartością składnika aktywnego (czyli tego składnika, który jest clue w każdym kosmetyku) To on odpowiada za ukierunkowanie kremu na dany problem oraz decyduje o jego skuteczności). U nas składnik aktywny jest, po wodzie, na drugim miejscu. To bardzo dużo. Dlatego nasze kremy po prostu działają!

Czym Państwa marka wyróżnia się na rynku?

To co nas najbardziej wyróżnia to, to czego u nas nie ma. A nie ma zapachów. Wszystkie nasze produkty są hipoalergiczne i bezzapachowe. Dzięki temu super bezpieczne dla bardzo wrażliwej i alergicznej skóry. Brak zapachu zimniejsza prawdopodobieństwo wystąpienia podrażnień. I oto nam chodziło tworząc Holkę. Coraz więcej osób okazuje się być alergikami i uczuleniowcami. Chciałyśmy sprostać ich potrzebom.

Dlaczego podjęłyście decyzji o stworzeniu własnej marki?

Jak to zwykle bywa z wielkimi pomysłami – wszystko zaczyna się od potrzeby zmiany. Któregoś dnia Baśka—pracująca  w branży budowlanej—stwierdziła, że chce stworzyć nowy projekt. Tym razem taki bardziej kobiecy, inspirujący i związany z jej pasją, jaką zawsze były kosmetyki. Zaraziła tym pomysłem Karolinę — sąsiadkę i koleżankę, która właśnie rezygnowałam z pracy w korporacji i potrzebowała nowego planu.No a potem był dużo gadania, dużo pracy i znowu dużo gadania i tak w kółko i viole powstała Hola Care— marka, która dzisiaj jest dla naszego teamu ulubionym i najważniejszym projektem, w który głęboko wierzymy.

Czy uważa Pani, że coraz więcej kobiet decyduje się na prowadzenie własnego biznesu?

Oczywiście, że tak! Wspaniale jest widzieć jak wiele kobiet decyduje się być swoim własnym szefem. Zwłaszcza w czasach kiedy kobiety nadal zarabiają mniej niż mężczyźni (w Polsce ta różnica na stanowisku kierowniczym to nadal aż 12% ) Cudownie jest widzieć, że Panie biorą sprawy w swoje ręce.

Zresztą takie akcje jak Sieć Przedsiębiorczych Kobiet czy konferencja” Kobiety Wiedzą, co robią” z Wysokimi Obcasami udowadnia jak wiele jest kobiet na polskim rynku, które mają świetne pomysły i zapał do tego, aby tworzyć nowe produkty i usługi. Udowadniają, że „słaba płeć” jest słaba tylko ze stereotypowej nazwy. Myślę, że ponownie jesteśmy świadkami kobiecej rewolucji, która miejmy nadzieję przyniesie wiele zmian w postrzeganiu kobiet na rynku pracy.

Jak właściwie dobrać krem do cery?

Podstawą każdej pielęgnacji jest najpierw ocenienie jaki typ cery mamy. Mówimy o tym bardzo głośno w Holce, bo w dalszym ciągu większość kobiet nie wiem jaki ma rodzaj cery i dobiera kosmetyki do wieku. Nic bardziej mylnego. Oczywiście wiek ma znaczenie, ale nie powinien być głównym kryterium. O tym jak dobrać krem piszemy dość dużo na naszej stronie: https://holacare.pl/jak-dobrac-krem

Można tam znaleźć opisy i charakterystykę 6 podstawowych typów cery. Zawsze polecamy, aby zanim wybierze się krem przemyśleć, który rodzaj cery mamy i który krem najbardziej sprosta Waszym potrzebom. Tylko wtedy będzie się najbardziej zadowolonym z rezultatów, no i produkt będzie w stanie nam pomóc. Oczywiście może się zdarzyć, że cera to kombinacja dwóch różnych typów. W takim przypadku dobrze jest wybrać dominującą potrzebę lub stosować dwa kremy naprzemiennie.

Czy panowie też znajdą coś dla siebie?

Pewnie, że tak. Panowie również powinni dbać o swoją cerę. Każdy nasz produkt nadaje się dla mężczyzn, w końcu ich cera ma takie same potrzeby jak kobieca. Nie mniej jednak jeden z kremów jest dedykowany szczególnie Panom. To przeciwzmarszczkowy krem Man z bawełną. Leciutki, super się wchłania i nie pozostawia tłustej warstwy na twarzy- wszystko co lubią Panowie.

Czego klienci mogą życzyć marce Hola?

Jak w piosence: „Miłości w bród i dobrych ludzi wokół”.  To chyba najważniejsze w życiu. A… no i przydałoby się jeszcze trochę klientów, abyśmy mogły nadal ciągnąc Holkę.