Ludzie z Pasją

Marta Bocheńska-Pachuta o nieruchomościach i równowadze

Marta Bocheńska-Pachuta pochodzi z Poznania, studiowała na Uniwersytecie Ekonomicznym, po studiach długo pracowała w finansach. Od kliku lat prowadzi firmę  Baransu (www.baransu.pl), gdzie łączy swoją wiedzę o finansach i inwestowaniu z pasją tworzenia pięknych i funkcjonalnych wnętrz. W wolnych chwilach podróżuje i spędza czas z rodziną. Z pewnością pasją Marty jest jej praca, której się poświęca się w 100%.

profiloweFot. Justyna Radzymińska, na zdjęciu Marta Bocheńska-Pachuta

Czym jest dla Ciebie pasja i jakie pasję masz?

Oj…. ja mam bardzo dużo pasji w swoim życiu. Z prywatnych to na pewno podróże, staram się wykorzystywać każdą wolną chwilę na odkrywanie świata, a przez to też siebie. Podróże inspirują mnie do działań zawodowych – to takie ładowanie baterii. Moją pasją zawodową są nieruchomości, ponieważ w wielu aspektach można podejść do tematu. Niezwykłe jest to że w nieruchomość to historia budynku, można ją podkreślić, ale też można zmienić  koncepcję na bardziej nowoczesną. Bardzo często jest tak, że ludzie mieszkanie na wynajem traktują tak po macoszemu- najtańsze meble, bo to na wynajem. Teraz czasy się zmieniły klient chcę mieć wyższy standard mieszkania. W dobie Internetu mamy teraz dostęp do ogromnej bazy mebli, materiałów i więcej możliwości w wyposażeniu wnętrz za niewielkie pieniądze.

A czym jest home staging ?

Home staging polega na przygotowaniu nieruchomości do sprzedaży bądź do wynajmu. Celem takiego przygotowania jest podniesienie wartości nieruchomości i przyspieszenie sprzedaży lub wynajmu. Badania na rynku amerykańskim skąd wywodzi się home staging pokazują, że nieruchomość sprzedaje się średnio o 40% szybciej osiągając cenę nawet o 10% wyższą. Nasze doświadczenie na polskim rynku również pokazuje dużą skuteczność home stagingu.

Prowadzisz firmę pod tajemniczą nazwą Baransu. Czym jest Baransu?

W Baransu wspieramy swoich Klientów w skutecznym przeprowadzeniu inwestycji w mieszkanie na wynajem w Warszawie. Obecnie rynek nieruchomości w Warszawie można porównać do dżungli w której łatwo się zagubić. Baransu po japońsku oznacza równowagę lub harmonię – to nasza filozofia i sposób na życie, tak też realizujemy nasze projekty. Wierzymy, że stabilizacja i niezależność finansowa w długim okresie pomaga w osiągnięciu harmonii życiowej. Nasi Klienci to osoby, które chcą inwestować w nieruchomości, a nie mają wiedzy i czasu do prowadzenia takich projektów.  Bazując  na wypracowanych najlepszych praktykach oferujemy całościowe przeprowadzenie projektu inwestycyjnego, oszczędzając czas Inwestora i jego pieniądze.

Czy z perspektywy czasu warszawiacy chcą coraz częściej zmian w swoich mieszkaniach?

Zdecydowanie mamy teraz do czynienia z boomem na rynku. Klienci wiedzą czego chcą, jakich zmian, tylko nie do końca wiedzą jak się do tego zabrać. Warszawa niesamowicie się rozwija, sporo osób decyduje się na kupno mieszkania pod inwestycję lub wynajem. Uważam, że media też bardzo wpłynęły i pokazały ludziom w jaki sposób mogą zmienić swoje mieszkanie. Z drugiej strony rosną też wymagania wynajmujących, którzy też chcą mieszkać w pięknych, funkcjonalnych wnętrzach. Dlatego coraz ważniejsze jest oferowanie wysokiego standardu wykończenia w mieszkaniu na wynajem.

DSC_1689(1)Fot.: Paweł Martyniuk (Fotownętrza), na zdjęciu mieszkanie na wynajem na warszawskiej Pradze

A jakie błędy najczęściej popełnią warszawiacy podczas kupna bądź sprzedaży mieszkań?

Najczęściej to brak tego  home stagingu o którym wspominałam wcześniej. Trzeba pamiętać, że podczas sprzedaży bądź wynajmu mieszkania warto pokazać bardzo dobre zdjęcia. Bardzo ważna jest również estetyka wnętrza, porządek, nie zapominając przy tym o przytulności i cieple.

Czego mogę życzyć Marcie Bocheńskiej-Pachuta?

Cudownych Klientów, ciekawych projektów, a jednocześnie wolnego czasu dla rodziny, przyjaciół i ciekawych podróży. Ważne, aby znaleźć balans, równowagę i pogodzić życie prywatne z zawodowym.

Monika Chrzanowska, Pasja gwiazd

Monika Chrzanowska o byciu i nie byciu aktorką

32294232_2433692263323109_688697627956477952_n

fot.: własność Moniki Chrzanowskiej

Wychowała się we Włocławku, w dzieciństwie nazywali ją kujonem, dla śp. Taty zdecydowała się na uczestnictwo w wyborach Miss. Ukończyła Szkołę Aktorską Haliny i Jana Machulskich przy Polskim Ośrodku Międzynarodowego Stowarzyszenia Teatrów dla Dzieci i Młodzieży „Assitej” w Warszawie i zdała egzamin państwowy Aktora Dramatycznego. Piękna, zdolna, młoda aktorka, która kocha podróże.

Odebrałaś kilka ról serialowych, którą najmilej wspominasz?

Mimo pewnego stażu, nadal uważam się za początkującą aktorkę, stąd moje serialowe aktorstwo jest… można powiedzieć takie, jak każdego początkującego aktora, który mierzy się zazwyczaj z rolami epizodycznymi w różnych produkcjach. Na bazie tych doświadczeń, zarówno swoich, jak i koleżanek i kolegów, (którzy są w moim wieku i z podobnym doświadczeniem), trudno w Polsce o dobrą agencję aktorską, która zadba kompleksowo o nasz rozwój „na starcie”. Niezwykle istotne jest to, aby agencja dawała nam możliwości uczestniczenia w castingach serialowo- filmowych. Niestety nie jest to oczywiste i większość z nas uczestnicy w tego typu bardzo, bardzo rzadko. W serialach grywam głównie epizody. Także w Klanie, w którym jestem już 8 lat, moja rola sprowadza się do niewielkiego epizodu. Prawdziwym przełomem jest dla mnie główna rola w filmie „Angel.a”, który swoją kinową premierę planuje na rok 2019. Jest to dla mnie tym ważniejsza produkcja, że „Angel.a” to gatunek science fiction, który to w Polsce dopiero raczkuje. Cieszę się niezmiernie, że mogę być częścią tego projektu. Ponadto jest to film, który był dla mnie niemałym wyzwaniem z racji konieczności zaprezentowania umiejętności walecznych. Jestem tam bowiem walczącym androidem… dziewczyną, która umarła i którą ojciec, najkrócej mówiąc, przetworzył w postać robota.

Pracowałaś swojego czasu jako modelka, fotomodelka, brałaś udział w wyborach Miss. Jak wspominasz swoje uczestnictwo w wyborach Miss?

O….mamo! To było 8 lat temu! Całość oceniam jako dość zaskakujący proces. Rok przed uczestnictwem zmarł mój Tato, który zawsze sugerował mi abym zdecydowała się wziąć udział w tego typu konkursie. Byliśmy oboje wiernymi fanami Miss Polonii i rokrocznie wspólnie oglądaliśmy transmisję wyborów. Kiedy Tato odszedł a chwilę później, dość przypadkowo na mojej uczelni (studiowałam również Turystykę i Rekreację oraz Geografię), pojawiła się okazja wzięcia udziału w castingu na Miss SGGW- zdecydowałam się tak właśnie spędzić wolne popołudnie. Taka decyzja… trochę dla niego. Okazało się, że wygrana w tych wyborach prowadzi następnie dalej do konkursu Miss Polonia Mazowsza, o czym wcześniej nawet nie wiedziałam. Tak, krok po kroku dotarłam do ćwierćfinału Miss Polonii 2010. No i niestety wspominam ten etap jako wielką porażkę, ponieważ miałam bardzo rozkloszowaną suknię z dużą ilością warstw i potknęłam się o jedną z nich na schodach, prowadzących bezpośrednio na scenę. Na pewno ten moment zapamiętam!

44712462_2174483712792961_755433959378124800_n(1)

Fot.: Monika Chrzanowska i ja w dniu wywiadu

Jakie pasję masz w życiu- czy jest nią aktorstwo, czy jednak podróżowanie które tak lubisz?

Bardzo kocham to, co robię lecz zdaję sobie sprawę, że jest to trudny zawód. Brakuje mi w nim stabilizacji a czuję coraz większą presję. Mam już skończone 29 lat. Moi rówieśnicy często są już w tym momencie u szczytu kariery, budują karierę, domy, rodziny. W aktorstwie wszystko jest wielką sinusoidą. Ponadto moje 29 lat, choć wydaje się młodym wiekiem w aktorstwie odbierane jest inaczej. Tutaj- im wcześniej się zacznie I do czegoś dotrze, tym lepiej. Niewielu udaje się zacząć późno i dojść do czegoś… „wielkiego”. Mimo wszystko nie zamieniłabym się na pracę, np.w korporacji. Kocham zwłaszcza teatr, lecz z obserwacji wynika, że mnie bardziej „kocha” kamera. Jeśli zaś o podróże chodzi to faktycznie jest to moja druga wielka pasja i mam nadzieję, że wkrótce przekuje się również na II sposób życia. Chciałabym mieć swój program podróżniczy- to takie moje kolejne marzenie.