uroda

Hola Care to marka, która czerpie z tego co dała natura

HOLA CARE to marka, za którą stoją dwie normalne dziewczyny—Karolina i Basia. Polskie kwiaty zainspirowały je do stworzenia marki, która czerpie z natury—wśród kremów znajdziecie kosmetyki z wyciągiem z malin, maku polskiego czy chabra bławatka. HOLA CARE to poranny uśmiech, żart, a jednocześnie dużo czułości—do siebie, do swojego ciała.

 

Skąd się wzięła nazwa Hola Care?

Hola lub też Holka, bo tak mamy w zwyczaju mówić na Hola Care wzięła się właściwie od dwóch rzeczy. Po pierwsze „¡hola” czyli hiszpańskie cześć. To   taka trochę zaczepką i oznacza naszą otwartość i życzliwość w stosunku do innych osób, o której często w biegu i pośpiechu, zapominamy. Po drugie w Polsce mówimy hola!hola! — czyli stop! zatrzymaj się na chwilę, odpocznij, złap oddech. To taka nasza holkowa rozważność. Ale holahola odnosi się też do pielęgnacji cery. My mówimy stop make—upowi, który nakładamy, aby zatuszować niedoskonałości. Makijaż powinien być opcją-przyjemnością, którą wykonujemy, bo mamy na nią ochotę a nie bo musimy.  To nasze manifesto. A poza tym uważamy, że „Hola” to po prostu fajne słowo.

Jaki skład mają kosmetyki Hola?

Hola to marka produkująca kosmetyki naturalne z bardzo wysoką zawartością składnika aktywnego (czyli tego składnika, który jest clue w każdym kosmetyku) To on odpowiada za ukierunkowanie kremu na dany problem oraz decyduje o jego skuteczności). U nas składnik aktywny jest, po wodzie, na drugim miejscu. To bardzo dużo. Dlatego nasze kremy po prostu działają!

Czym Państwa marka wyróżnia się na rynku?

To co nas najbardziej wyróżnia to, to czego u nas nie ma. A nie ma zapachów. Wszystkie nasze produkty są hipoalergiczne i bezzapachowe. Dzięki temu super bezpieczne dla bardzo wrażliwej i alergicznej skóry. Brak zapachu zimniejsza prawdopodobieństwo wystąpienia podrażnień. I oto nam chodziło tworząc Holkę. Coraz więcej osób okazuje się być alergikami i uczuleniowcami. Chciałyśmy sprostać ich potrzebom.

Dlaczego podjęłyście decyzji o stworzeniu własnej marki?

Jak to zwykle bywa z wielkimi pomysłami – wszystko zaczyna się od potrzeby zmiany. Któregoś dnia Baśka—pracująca  w branży budowlanej—stwierdziła, że chce stworzyć nowy projekt. Tym razem taki bardziej kobiecy, inspirujący i związany z jej pasją, jaką zawsze były kosmetyki. Zaraziła tym pomysłem Karolinę — sąsiadkę i koleżankę, która właśnie rezygnowałam z pracy w korporacji i potrzebowała nowego planu.No a potem był dużo gadania, dużo pracy i znowu dużo gadania i tak w kółko i viole powstała Hola Care— marka, która dzisiaj jest dla naszego teamu ulubionym i najważniejszym projektem, w który głęboko wierzymy.

Czy uważa Pani, że coraz więcej kobiet decyduje się na prowadzenie własnego biznesu?

Oczywiście, że tak! Wspaniale jest widzieć jak wiele kobiet decyduje się być swoim własnym szefem. Zwłaszcza w czasach kiedy kobiety nadal zarabiają mniej niż mężczyźni (w Polsce ta różnica na stanowisku kierowniczym to nadal aż 12% ) Cudownie jest widzieć, że Panie biorą sprawy w swoje ręce.

Zresztą takie akcje jak Sieć Przedsiębiorczych Kobiet czy konferencja” Kobiety Wiedzą, co robią” z Wysokimi Obcasami udowadnia jak wiele jest kobiet na polskim rynku, które mają świetne pomysły i zapał do tego, aby tworzyć nowe produkty i usługi. Udowadniają, że „słaba płeć” jest słaba tylko ze stereotypowej nazwy. Myślę, że ponownie jesteśmy świadkami kobiecej rewolucji, która miejmy nadzieję przyniesie wiele zmian w postrzeganiu kobiet na rynku pracy.

Jak właściwie dobrać krem do cery?

Podstawą każdej pielęgnacji jest najpierw ocenienie jaki typ cery mamy. Mówimy o tym bardzo głośno w Holce, bo w dalszym ciągu większość kobiet nie wiem jaki ma rodzaj cery i dobiera kosmetyki do wieku. Nic bardziej mylnego. Oczywiście wiek ma znaczenie, ale nie powinien być głównym kryterium. O tym jak dobrać krem piszemy dość dużo na naszej stronie: https://holacare.pl/jak-dobrac-krem

Można tam znaleźć opisy i charakterystykę 6 podstawowych typów cery. Zawsze polecamy, aby zanim wybierze się krem przemyśleć, który rodzaj cery mamy i który krem najbardziej sprosta Waszym potrzebom. Tylko wtedy będzie się najbardziej zadowolonym z rezultatów, no i produkt będzie w stanie nam pomóc. Oczywiście może się zdarzyć, że cera to kombinacja dwóch różnych typów. W takim przypadku dobrze jest wybrać dominującą potrzebę lub stosować dwa kremy naprzemiennie.

Czy panowie też znajdą coś dla siebie?

Pewnie, że tak. Panowie również powinni dbać o swoją cerę. Każdy nasz produkt nadaje się dla mężczyzn, w końcu ich cera ma takie same potrzeby jak kobieca. Nie mniej jednak jeden z kremów jest dedykowany szczególnie Panom. To przeciwzmarszczkowy krem Man z bawełną. Leciutki, super się wchłania i nie pozostawia tłustej warstwy na twarzy- wszystko co lubią Panowie.

Czego klienci mogą życzyć marce Hola?

Jak w piosence: „Miłości w bród i dobrych ludzi wokół”.  To chyba najważniejsze w życiu. A… no i przydałoby się jeszcze trochę klientów, abyśmy mogły nadal ciągnąc Holkę.

uroda

Moja Farma Urody naturalne kosmetyki z Podlasia

Moja Farma Urody to firma, która działa na Podlasiu. Niezwykłe kosmetyki, które powstają z łąk, ziem podlaskich, a wszystko to z miłości do natury. Produkty z Podlaskiej Farmy Urody sprzedają na całym świecie, od Europy poprzez USA, Kanadę i Zjednoczone Emiraty Arabskie. Jednakże ilość produktów jest ograniczona ponieważ wszystko tworzą  tylko z tego co rośnie na farmie, dlatego niektóre produkty dostępne są tylko np. 3 miesiące po zbiorach.

 

farmaNa zdjęciu: Pani Monika Górska, współzałożycielka Mojej Farmy Urody

Skąd pomysł na nazwę marki i czemu właśnie kosmetyki?

Nazwa marki jest prawdziwym i wspaniałym miejscem na Podlasiu gdzie prowadzimy naszą ekologiczną farmę na której rosną wszystkie wspaniałości dla urody z których powstają nasze produkty, to tutaj uprawiamy nagietek, pokrzywę, maliny, Acmelle, Jarmuż, marchew, buraczki, szałwię i wiele innych wspaniałości z których powstają słoiczki pełne wspaniałego pokarmu dla skóry. Oprócz pokarmu do pielęgnacji skóry, tworzymy również ekologiczną żywność, jednakże mamy już na nią tyle zapisów iż nie możemy jej dodatkowo sprzedawać ponieważ wszystko już jest zarezerwowane. Spora cześć naszych warzyw, ziół i owoców jest przeznaczana dla naszej marki zagranicznej SkinBioFood, także sporo się u nas dzieje. Mamy również swoją olejarnię dlatego nasze produkty są tam wspaniale świeże i uwielbiam chyba najbardziej kiedy tłoczymy olej z truskawek i malin…pachnie wspaniale. Ach i jeszcze pasieka z pszczółkami w otulinie Puszczy Białowieskiej, to właśnie z jej darów powstają np. sokowe maseczki.

Czym moja farma urody się wyróżnia?

Dla naszych cudownych klientek tworzymy zdrowy i prawdziwy pokarm dla skóry, to dużo więcej niż kosmetyki naturalne ponieważ nasze produkty są w 100% tak naturalne że jadalne. Jak to powiedziała kiedyś prezenterka z Pytania na Śniadanie o naszych produktach „ to jest taka uczta dla skóry”. Maseczka jarmużowa, krem zielony koktajl, balsamy na usta to wszystko można zjeść. Bardzo wierzymy również w produkty NATURALNE & LOKALNE oznacza to że wszystko tworzymy z lokalnych surowców, w małych ilościach, dlatego niektóre produkty są limitowane np. w tym sezonie już został wyprzedany peeling rabarbarowy i sokowa maseczka z malinami i witaminą C, będę dopiero dostępne po przyszłorocznych zbiorach.

Z jakimi problemami skóry borykają się Polki?

Wydaje mi się iż największym problemem jest nadmiernie przesuszona skóra a wynika to bardzo często ze stosowania mocnych środków myjących oraz pracy w klimatyzowanych pomieszczeniach, podróżowania samochodem, pociągiem, samolotem. Z braku nawilżenia skóry wynika większość problemów jak stany zapalne, utrata jędrności, szybko pojawiające się zmarszczki, nadmierne łuszczenie się skóry. Drugim problemem są stany zapalne, bardzo często niewiadomego pochodzenia, ja jako biochemik mam swoje podejrzenia co do niektórych dodatków do żywności które to powodują, dlatego tak często konsultuję również klientki odnośnie zdrowej diety.

Czemu tak ważny jest skład w kosmetykach i czy coraz więcej kobiet jest eko?

A jak ważne jest to co jesz codziennie na śniadanie, obiad i kolację ? no właśnie – bardzo i tak samo ważne jest to czym karmisz skórę. Czy wolałabyś zjeść na śniadanie zdrową, ekologiczną marchew czy pryskaną marchew, czy wolisz wypić łyżeczkę oleju tłoczonego na zimno czy rafinowanego? Czy zdrowszy jest chleb tostowy czy razowy? za każdym razem kiedy nakładasz na skórę krem, olejek czy maseczkę – karmisz ją. Dlatego skórę można karmić od zewnątrz i od wewnątrz. Pamiętajcie proszę iż skóra to największy organ chłonny jaki posiada człowiek, a badania naukowe dowidzą iż 70% tego co nakłada się na skórę przenika do wnętrza organizmu, więc za każdym karmimy skórę – tylko pytanie czym jeżeli chcecie być pewne czy produkt który nakładacie na skórę jest naturalny – zadajcie jedno pytanie ! Czy ja to mogę zjeść ? jeżeli odpowiedź jest tak – to
jest to pokarm dla Waszej skóry. Nie można w ślepo wierzyć jak ktoś pisze albo mówi że jakiś kosmetyk jest naturalny, trzeba to bardzo dokładnie sprawdzić.

Czy jeśli nie nawilżamy skóry dość często może się wysuszyć pomimo że pijemy dużo wody?

Postaram Ci się to wytłumaczyć na przykładzie garnka z wodą. Zobacz woda jest w garnku ponieważ została tam wlana ale jeżeli garnek stoi odkryty to woda po pewnym czasie z niego wyparuje. Tak samo jest ze skórą. Pijąc wodę „wlewasz ją do garnka” czyli nawadniasz skórę od środka, ale jeżeli skóra nie jest zabezpieczona przed utrata wody to nie będzie tak idealnie nawilżona. Nasze sebum, oleje, lanolina to wszystko sprawia iż parowanie wody ze skóry jest mniejsze i dodatkowo są to substancje tak naturalne iż skóra może swobodnie „oddychać”. Dlatego ważne jest nawadnianie od środka i zabezpieczanie skóry od zewnątrz. Najlepiej jest zawsze pić najlepiej wodę z cytryna, wodę z łyżeczką octu pokrzywowego. Oraz co jest bardzo istotne nawilżać skórę od wewnątrz spożywając odpowiednie oleje.

Co jest najważniejsze w pracy którą Państwo wykonują?

Hmm…wszystko jest dla nas Ważne, wiesz to że nasze produkty powstają z naszych lokalnych produktów sprawia iż musimy dbać o naszą ekologiczną farmę, zbiory, naszą pasiekę. Przygotowanie produktów, naszą olejarnię. To jest bardzo dużo pracy.

Czego mogą klientki życzyć marce Moja Farma Urody?

Abym mogła znaleźć więcej ekologicznej ziemi pod uprawę naszych warzyw, ziół i owoców ponieważ już teraz nie starcza nam niektórych surowców. A my kochamy tworzyć na naszych klientek zdrowe i ekologiczne pożywienie dla skóry.

Więcej na: https://mojafarmaurody.pl/

 

uroda

Ambasz to kosmetyki organiczne dla kobiet, które dbają o zdrowie swojej skóry

Ambasz to marka świadomych kobiet, które wysoko cenią zdrowie swojej cery i oczekują widocznych efektów jej pielęgnacji. Tworzenie kosmetyków jest dla mnie formą sztuki. A najważniejsze dla mnie jest to, że pomagam świadomym kobietom dbać o skórę tak, żeby zyskiwało na tym zarówno ich ciało, jak i psychika – Renata Ambasz.

10mln.kwiatowNa zdjęciu: Pani Renata Ambasz- twórczyni marki Ambasz

Skąd się wzięła nazwa Ambasz?

Od dziesięciu lat tworzę aromaterapeutyczne kosmetyki, zgodnie z własnymi recepturami. Ich unikalna jakość – a także feedback ze strony przyjaciółek i klientek sprawił, że postanowiłam stworzyć markę AMBASZ. Jako nazwą dla firmy posłużyłam się własnym nazwiskiem. Chcę podkreślić w ten sposób, że wkładam w tworzenie kremów całą swoją wiedzę, doświadczenie i pasję. Jest to też ładne słowo. Intrygujące, oryginalne i… ma w swoim brzmieniu coś przyjemnego. Takie też są tworzone przeze mnie kosmetyki.

Jakie kosmetyki są  pod nazwą Ambasz?

Pierwsze produkty nowej marki to seria pięciu wykonywanych ręcznie aromaterapeutycznych kremów dla pięciu typów skóry: Source – nawilżającego i przeciwzmarszczkowego dla cery suchej, Escape – odmładzającego dla cery dojrzałej, Myriad – delikatnego pod oczy o obniżonej zawartości substancji aktywnych, Invisible – dla cery trądzikowej i wymagającej specjalnej opieki oraz Dimension – dla cery naczynkowej.

Czym Państwa marka wyróżnia się na rynku?

Nasze kremy tworzone są ręcznie, w krótkich seriach. Do tworzenia kremów używamy tylko i wyłącznie najwyższej jakości, naturalnych składników. W każdym z nich znajduje się kilkanaście lub nawet kilkadziesiąt takich komponentów. Użyte w ściśle określonych proporcjach uzupełniają się wzajemnie, dając w ten sposób o wiele lepszy, synergiczny efekt terapeutyczny. Nasze motto brzmi: “True sense of aroma”. Oznacza to, że dbam o to, by użycie kremu AMBASZ było nie tylko zdrowe i terapeutycznie wpływało na ciało, ale również by jego stosowanie było niezwykle przyjemne dla zmysłów. Dlatego też stworzyłam kremy, których aromatoterapeutyczne działanie związane jest nie tylko z pięknym zapachem, ale też kolorem kremu i pieszczotliwą w dotyku konsystencją. W ten sposób nie tylko bardzo pozytywnie wpływają one na ciało, ale również na zmysły i umysły kobiet, sięgających po kremy AMBASZ.

ambasz

Dlaczego podjęła się Pani decyzji o stworzeniu własnej marki?

Tak naprawdę zadecydowały o tym opinie moich przyjaciółek. Były one pierwszymi odbiorczyniami tworzonych przeze mnie kosmetyków. Ważna też była moja ścieżka życiowa, związana z pogłębianiem wiedzy dotyczącej aromaterapii. I oczywiście związana z tym pasja. Duże znaczenie miało też to, że efekt, który osiągnęłam tworząc kremy jest w tej chwili naprawdę unikatowy. Z tych przyczyn powstała marka AMBASZ.

Czy uważa Pani, że coraz więcej kobiet decyduje się na prowadzenie własnego biznesu?

Dostrzegam pojawianie się coraz większej ilości niszowych marek. Bardzo często tworzą je kobiety, które mają wiedzę i świadomość, również w zakresie aromaterapii i kosmetologii. Warto tutaj zwrócić uwagę na jeszcze jeden aspekt.  Kiedy 10 lat temu zaczynałam tworzyć kosmetyki organiczne, niewiele osób o nich słyszało. Obecnie zarówno na świecie, jak i w Polsce, tworzy je coraz więcej firm. Zwiększa się także świadomość ludzi, dotycząca szkodliwego działania chemii w kosmetykach. Coraz więcej ludzi szuka naturalnych rozwiązań w tym zakresie.

Jak właściwie dobrać krem do cery?

Tak naprawdę zawsze warto skorzystać z porady dobrego kosmetologa. Ze swojej strony mogę powiedzieć, że kremy tworzę w ten sposób, by ich składniki skutecznie pomagały na określony typ cery. Komponując kosmetyk – poza olejkami eterycznymi – dobieram komponenty pod kątem ich terapeutycznego działania na skórę. Staram się używać efektu synergii, dzięki któremu wpływ poszczególnych elementów się wzmacnia. Niezwykle istotne jest dla mnie to, że składniki tworzonych przez AMBASZ kosmetyków są bliskie naturze. Dzięki temu działają one holistycznie – całościowo pielęgnują ciało i wpływają pozytywnie na umysł.

Dla przykładu: problemy z suchą skórą mogą być spowodowane zaburzeniami gospodarki wodnej, ale i gospodarki tłuszczowej oraz produkcji sebum. Często też sucha skóra potrzebuje warstwy zabezpieczającej przed utratą wody. Dlatego też skład kremu Source jest tak skomponowany, że jego działanie przywraca naturalną gospodarkę wodną skóry. Wśród kilkunastu składników, które troszczą się o dobrze zbalansowaną regenerację cery znajduje się w nim m.in. wyjątkowo ceniony od czasów starożytnych olejek mirrowy. Działa on kojąco i odmładzająco. O przywrócenie naturalnej równowagi skóry i jej dogłębne nawilżenie dbają szlachetne olejki eteryczne z indyjskiej palmarozy. Oprócz tego zastosowałam optymalny do suchej skóry delikatny olej makadamia, który łagodzi negatywne objawy przesuszenia. Dzięki temu krem rozwiązuje cały szereg problemów skórnych. Jednocześnie jest przyjemny w użyciu – i pięknie pachnie – co również ma duże znaczenie dla pozytywnego wpływu na nasze ciało, zmysły i ducha.

Czego klienci mogą życzyć marce Ambasz?

Chcemy, by marka AMBASZ była marką świadomych kobiet, które wysoko cenią sobie zdrowie swojej cery i oczekują widocznych efektów jej pielęgnacji. Życzę więc naszej marce tego, by… kobiety były świadome ważności stosowania naturalnych składników w kosmetykach. I tego, jakie znaczenie ma stosowanie najwyższej jakości takich składników.

W takiej sytuacji nie tylko ugruntujemy swoje miejsce na rynku. Przede wszystkim jednak nasze klientki będą zdrowe, a ich cera naturalnie piękna i dobrze wypielęgnowana. Tego sobie i Państwu życzę.

Więcej na: https://www.ambasz.pl/

uroda

Idealna linia kosmetyków na jesień od Kelly Couronne

Kelly Truong to wietnamska projektantka i właścicielka marki Kelly Couronne. W tym roku został otworzony showroom w Warszawie gdzie znajdziemy błyszczyki, pomadki, balsamy i perfumy. W salonie znajdziemy również eleganckie sukienki koktajlowe i wieczorowe na każdą okazję. Niezwykłe kroje sukien, które wyszczuplą i modelują sylwetkę.

kellyNa zdjęciu: Kelly Truong

Właścicielka marki kosmetycznej Kelly Couronne w swoim showroomie ma kosmetyki, które królują w Wietnamie. Markę Kelly wspierają takie gwiazdy polskiego show biznesu jak Divine Kitenge Martyńska, Miss Exotica i aktorka znana z „Barw szczęścia oraz Misheel Jargalsaikhan. Do grana celebrytek zachwycających się kolekcją odzieżową i kosmetyczną dołączyły Dorota Naruszewicz oraz Monika Mrozowska.

kelly 1

Kilka dni temu wyszła nowa linia matowych pomadek Kelly Queen, które dodatkowo nawilżają usta. Pomadki te są trwałe i doskonale kryją, dodatkowo są hitem numer 1 na Instagramie. Matowe kolory pomadek możemy połączyć z linią powiększających błyszczyków do ust, aby powiększyć usta. Błyszczyki do ust dedykowane są kobietom o wąskich lub niepełnych wargach. Chętnie korzystają z niego także kobiety o obiektywnie dużych ustach, lecz słabo na pigmentowanych lub z rozmytym konturem. Błyszczyki powiększające usta zawierają w sobie ekstrakty i substancje czynne, których działanie ma na celu pobudzić krążenie i uwydatnić usta. W czasie tego procesu można odczuwać chłodzenie, mrowienie, a nawet nieprzyjemne szczypanie.

kelly p

Na stronie internetowej Kelly znajdziemy również coś dla Panów np.: Le Mystère de Kelly – zapach przeznaczony dla aktywnych i dynamicznych mężczyzn, którzy w tętniących życiem miastach czują się wspaniale. Mieszanka nut zapachowych tworzy zapach sportowy, a jednocześnie elegancki. Nuta cytrusów w połączeniu z nutą jaśminu oraz drzewa dębowego. Jeśli twój mężczyzna woli bardziej ziemiste zapachy z nutą goździków, piżma i drzewa sandałowego to doskonale sprawdzą się Le Sens de Kelly. Zapach przeznaczony jest dla mężczyzn pewnych siebie, nie oglądających się wstecz. Mężczyzn, którzy patrząc w przyszłość, realizują swoje cele i potrzeby.

Więcej zapachów i kosmetyków znajdziemy na stronie Kelly:

https://www.kelly.com.pl/

 

 

uroda

Natu Handmade z pasji do naturalnej pielęgnacji

Natu handmade zostało podyktowane potrzebami serca i skóry. Zamiłowanie do naturalnych produktów nasilało się w nas latami, zwiększając wymagania wobec stosowanych kosmetyków (nasze progi okazały się jednak zbyt wysokie na lisie nogi), aby w końcu zaowocować stworzeniem własnych wydobywaczy piękna. Tak o swoich kosmetykach mówią właścicielki marki.

69598186_654200721750847_782985302703603712_n(1).jpg

Skąd pomysł na stworzenie marki Natu Handmade?

Powstanie Natu Handmade zostało podyktowane potrzebami serca i skóry. Zamiłowanie do naturalnych produktów nasilało się w nas latami, zwiększając wymagania wobec stosowanych kosmetyków (nasze progi okazały się jednak zbyt wysokie na lisie nogi), aby w końcu zaowocować stworzeniem własnych wydobywaczy piękna.

Czym wyróżniają się Państwa produkty?

W naszych kosmetykach znajdziecie przede wszystkim dużo naszego serca, bo kochamy dawać luksus. Znajdziecie też oleje zimnotłoczone, nierafinowane, antyoksydanty, które spowalniają uszkodzenia komórek, naturalne składniki, które dogłębnie odżywiają, natłuszczają i nawilżają skórę, a także takie, które wykazują działanie przeciwzapalne, przeciwgrzybiczne, przeciwbakteryjne, posiadają naturalne filtry przeciwsłoneczne, regulują gospodarkę wydzielniczą gruczołów łojowych. Obecne są również witaminy A, E, F, B1, B3, B6, biotyna, związki mineralne m.in. cynku, selenu, magnezu, wapnia, żelaza, sodu i potasu i wiele innych skarbów natury.

Jakie kosmetyki najczęściej zamawiają/kupują klientki?

Bardzo różnie, latem dorabiamy najwięcej dezodorantów i dolewamy hydrolaty do buteleczek. Natomiast w okresie zimowym nasze klientki uwielbiają korzystać z olejku, balsamu do ust, kremów.

Czy używanie przez Pań produktów naturalnych sprawia, że Panie są bardziej świadome bogactwa natury?

Jasne, że tak. Fascynuje nas prawdziwe piękno. Prawdziwe. Nie to prezentowane w reklamach i na okładkach magazynów. Głębia w człowieku to piękno, jego szacunek do siebie i innych, mądrość i spokój bijące z oczu, zmarszczki jako znak dobrze przeżytych dni to także piękno, i skóra, która lśni, która promienieje radością, bo odpowiednio się o nią dba. Znamy się na prawdziwym pięknie, wiemy, czego potrzeba, żeby je podkreślać i wydobywać (nie tuszujemy urody, nie stosujemy składników, które udają, że dbają o cerę).

Czy kosmetyki Natu są dla każdego?

Nasze wyroby kierujemy do ludzi świadomych, do takich, którzy widzą różnicę, którym nie jest wszystko jedno, którzy chcą sobie i swoim dzieciom dać to, co najlepsze. Kosmetyki Natu są dla tych, którzy czują, że obok składników ważne jest też to, kto tworzy coś, z czego będziemy korzystać, bo we wszystkim jest jakaś energia, a my dzielimy się naszą jasną stroną mocy

Czego marka Natu i jej właścicielki pragną na nowy rok?

Mamy ograniczone moce przerobowe i nie chcemy tego zmieniać, bo macie nas czuć w każdym kosmetyku. Jesteśmy bardzo wdzięczne za cierpliwe czekanie na to, co mamy do zaoferowania. Pragniemy aby Nowy Rok przyniósł nam dużo nowych pomysłów i rozwiązań, aby nasza marka dobrze się rozwijała, ale nadal w naszym rytmie i w stylu less waste.

Home